Trzeci trymestr ciąży- już nie taki kolorowy.

trzeci trymestr ciąży, blog parentingowy, ciąża

To już prawie koniec ciąży a zarazem początek nowego życia. 39 Tydzień ciąży- 9 miesiąc. Ostatni wpis z cyklu trymestry ciąży- jak je przeżyłam. O poprzednich trymestrach możecie przeczytać tutaj i tutaj. Do końca 7 miesiąca było całkiem sympatycznie i wszelkie dolegliwości ciążowe omijały mnie szerokim łukiem. Czułam się jak podczas drugiego trymestru i korzystaliśmy z mężem z wszelkich atrakcji i letnich wycieczek. Wszystko zmieniło się, gdy wkroczyłam w 8 miesiąc. A mówili, zobaczysz, będzie gorzej- nie wierzyłam… Staram się nie narzekać ale… wypunktuję Wam co mnie jednak spotkało:

  1. Ból bioder i stawów. Dlaczego przed ciążą nikt o takich bólach nie wspominał??!! Najgorsze bóle bioder dopadały mnie w nocy przez co nie dało się spać przez kilka godzin. Tłumaczyłam sobie, że tak musi być, że wszystko się „rozchodzi” by dziecko łatwiej wyszło. Wiecie co pomogło? Wywaliłam z łóżka poduszkę dla kobiet w ciąży. Owszem, z poduszką spało się wygodnie w drugim trymestrze, ale w trzecim mówię jej stanowcze nie. Ból minął dzięki czemu przesypiam teraz całą noc.
  2. Obrzęk dłoni i stóp. Idziesz na imprezę i zakładasz ulubione baleriny, a jak chcesz wrócić do domu i wkładasz stopę do buta….wróć…. próbujesz włożyć stopę do buta i okazuje się, że chyba w ciągu kilku godzin stopa urosła Ci o 3 rozmiary. Znasz to uczucie? ja też już znam, choć myślałam, że to tylko mit. Jednak siedzenie na krześle z nogami w dół przez kilka godzin to zły pomysł. Mój sposób na ten problem to ubieranie spodni na imprezy i podwijanie/podkurczanie nóg gdy siedzę na kanapie czy fotelu, unikam też siedzenia na wysokich krzesłach. Obrzęki pojawiły się również na dłoniach i niestety nie wiem jak sobie z nimi poradzić. Co dziwne, obrzęki na dłoniach odczuwam najbardziej po przespanej nocy- dłoni nie mogę zacisnąć w pięść i odczuwam cholerny ból stawów. Moje dłonie wyglądają jak dłonie Shreka- grube małe paluchy, już nawet obrączka czy pierścionek zaręczynowy znalazły swoje miejsce w szkatułce. Myślicie, że obejdzie się bez rozszerzania biżuterii po porodzie?
  3. Płytki oddech/ duszności. W związku z tym punktem uświadomiłam sobie jak ważne jest świeże i czyste powietrze. Uff… ciągle starałam się złapać głęboki oddech, otwierałam okna i wietrzyłam pomieszczenia jak się da. Na szczęście w ostatnich tygodniach brzuch opadł i z oddechem nie mam już większych problemów (no chyba, że z zadyszki).
  4. Ból krocza i kręgosłupa. Kręgosłup to u mnie temat tabu. Staram się o nim nie myśleć, ale sam od siebie daje tak w kość, że czasem mam ochotę umrzeć. Ból nasila się podczas przewracania z boczku na boczek więc zanim się przewrócę, zawsze się zastanowię, czy chcę doświadczyć tego bólu, a czasem się zapomnę i jak się już przewracam to sobie przypominam, że jednak to był zły pomysł. Ból krocza wynikający ponoć z ucisku ciężkiej macicy dokucza mi przede wszystkim podczas wstawania z łóżka i kanapy- da się przeżyć i przyzwyczaić.
  5. Kołatania serca pojawiły się dopiero w 9 miesiącu. Są nieuciążliwe, choć na początku mnie przestraszyły. Wystarczy odpoczywać i się relaksować a te dolegliwości się uspokajają.
  6. Ociężałość- to normalne, gdyż dziecko obrasta z dnia na dzień w większy tłuszczyk. Niestety wizualnie Ty też powiększasz się z dnia na dzień bardziej, chodzisz jak pingwin zstępując z nogi na nogę i na dodatek masz ciągle ufifraną bluzkę. Brzuch nie pozwala Ci stanąć normalnie przy blacie kuchennym, nie pozwala Ci dosunąć się do stołu i wszystko zanim trafi do Twoich ust trafia zamiast na talerz to na bluzkę. Tragedia- podziwiam ludzi otyłych, którzy mają tak każdego dnia, a nie tylko przez ostatnie miesiące ciąży.

trzeci trymestr, 3 trymestr, 9 miesiąc ciąży

Myślę, że to na tyle. Wszystko już przygotowane i teraz ćwiczę moją cierpliwość. Chciałabym, by Julian był już z nami na świecie. Odliczam dni, kiedy będę mogła normalnie się ruszać, biegać i skakać. Podzielcie się jakie dolegliwości pod koniec ciąży Was dopadały, jak sobie radziłyście? Czy Wasze dzieci przyszły na świat w terminie, przed terminem, czy intensywnie ćwiczyły Waszą cierpliwość?

Reklamy

8 uwag do wpisu “Trzeci trymestr ciąży- już nie taki kolorowy.

  1. Obrzęk rąk pod koniec ciąży też u mnie wystąpił i obrączkę chyba założyłam dopiero miesiąc po porodzie. W ostatnim trymestrze dokuczała mi także zgaga – bardzo pomagały migdały, na które po ciąży do dzisiaj nie mogę patrzeć:) Ból kręgosłupa niestety towarzyszył mi jeszcze długo po porodzie, dopóki kręgosłup nie przyzwyczaił się do nowej, czy też w tym przypadku poprzedniej sprzed ciąży postawy ciała. Życzę duużo cierpliwości, bo pamiętam, że ten ostatni trymestr baardzo się dłużył!! 🙂

  2. witamy w początkach macierzyństwa 🙂 ksiądz na chrzcie na kazaniu nam powiedział” bycie ojcem i matką to wielkie poświęcenie…” i się z tym zgadzam! zobaczysz po porodzie.. czy CC czy sn… jeszcze gorzej jak chodzić nie umiesz.. wszystko boli… leci z Ciebie jak nie wiem co… to poród to pikuś… ale kochana.. za to cierpienie masz NAJCUDOWNIEJSZĄ NAGRODĘ! i jak zacznie się uśmiechać to zobaczysz że wszystko wybaczysz, wszystko wytrzymasz… 🙂 powodzenia!

    • Uwielbiam te Twoje straszenie ;p Wszystko zależy od nastawienia. Każdy kolejny dzień zbliża nas do „normalności” sprzed ciąży na szczęście 🙂

  3. Natura tak to chyba wymyśliła, żeby na koniec już tylko chcieć, żeby się poród zaczął, na szczęście potem szybko się zapomina o tych niedogodnościach 🙂 mi najbardziej z końcówki utkwiło uczucie ociężałości i okropne huśtawki nastrojów, moi chłopcy urodzili się przed terminami ( jeden 9 dni, drugi 6),ale mimo to ćwiczenie cierpliwości było chyba najgorsze, świadomość, że może się zacząć w każdej chwili, ale się nie zaczyna, no i Madziu wyobraź sobie teraz biegać za 1,5 rocznym dzieckiem :p
    co do biżuterii ja akurat musiałam zwiększyć rozmiar obrączki po pierwszym porodzie, ale moja była od początku przyciasna
    Powodzenia, kciuki za szybki poród 🙂

  4. U mnie nie bylo ani puchniecia ani bólów w nocy. Kregoslup tez mi nie dokuczal. Ale bolaly więzadła i to do tego stopnia ze ciezko mi bylo pojsc na spacer wokol bloku juz nie wspominajac o schodzeniu po schodach;) Malenka tez cwiczyla moja cierpliwosc az w koncu powitalismy ja w 42tyg.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s